
Lepszy sposób suszenia płytek MEMS: Dlaczego przenieśliśmy się na promieniowanie podczerwone
Bądźmy szczerzy – tradycyjne suszenie płytek to bałagan. Mamy do czynienia z rozpuszczalnikami chemicznymi, ciężkimi metalami i tymi nieprzyjemnymi związkami organicznymi lotnymi, które sprawiają, że sala czysta przypomina już nie laboratorium, a coś w rodzaju nieudanego eksperymentu chemicznego. Postanowiliśmy to wszystko porzucić. Teraz używamy podgrzewania podczerwonego (IR). Jest czystsze, bardziej przyjazne dla środowiska i naprawdę lepiej działa.
Jak to właściwie działa
Większość ludzi myśli o piecach, w których podgrzewa się powietrze i ma się nadzieję, że ono podgrzeje elementy. To powolne. Podczerwień jest inna. To jak wejście w słońce w lipcowy popołudniowy dzień. Lampy wysyłają promieniowanie elektromagnetyczne prosto do płytki. Dostosowujemy je tak, aby działały na określonej częstotliwości, która podoba się cząsteczkom wody, co właściwie „strzela” wilgoci prosto ze powierzchni. To szybkie. Bardzo szybkie. Przeszliśmy od czekania minut na sekundy. Poza tym maszyny są mniejsze, więc zyskujemy więcej miejsca na podłodze, a rachunki za prąd też się zmniejszają.
Trudności (i jak im zarządzamy)
Aby zapewnić prawdziwie „bezówówekowy” proces, używamy lamp z otoczeniem z kwarcu i żarnikami o wysokiej czystości. One nie uwalniają toksyn podczas podgrzewania, co jest ogromną ulgą dla wszystkich, którzy oddychają powietrzem w warsztacie. Ale jest jeden problem: podczerwień wytwarza dużo ciepła w bardzo małej przestrzeni. Jeśli twoja płytka ma różną grubość lub składa się z różnych materiałów, może pojawić się problem z „gorącymi punktami”. Jeśli nie będziesz ostrożny, twój krzem może się wygiąć. Aby temu zapobiec, używamy źródeł zasilania impulsowego, aby delikatne struktury MEMS nie zostały uszkodzone. Dodatkowo dbamy o prędkość transportera i odległość lampy – musi być to idealne.
Co to oznacza dla warsztatu
Jeśli nadal używasz starych urządzeń do suszenia chemicznego, przejście na podczerwień jest dość proste. Najlepsze jest to, że nie musisz się martwić o utylizację niebezpiecznych odpadów ani o duże wydatki na wentylację, która ma usunąć opary rozpuszczalników. To najłatwiejszy sposób na spełnienie wymogów środowiskowych bez spowolnienia produkcji. A rezultaty są lepsze. Nie ma tych irytujących smug, które zwykle pojawiają się przy suszeniu powietrzem. Płytki wychodzą czyste.